Showing posts with label filozofia. Show all posts
Showing posts with label filozofia. Show all posts

2016-03-30

Chwilozofia 02 - Religia, Duchy, Wieloświaty

Uwaga: Tykanie religii to jak branie do ręki gówna. Na początek zaznaczam, że chuj mnie interesują twoje poglądy religijne, polityczne, etc. Tekst w pełni oddaje podejście autora do tego tematu. Należy być świadomym, że tekst na pewno obali i obrazi twoje poglądy i autor wykłada na to wielkiego peniora i chuj go obchodzi twój ból dupy. Jeśli jesteś wierzący lub boisz się obrażenia twoich poglądów religijnych PRZESTAŃ CZYTAĆ W TYM MIEJSCU. Jeśli nie, to zapraszam do filozoficznej lektury.

Religia - Ale co kaman?

Nim zaczniemy spuszczać się nad tą głupotą, zapytajmy Wikipedie co tot to w ogóle jest ?
Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym, w czynnościach religijnych, w sferze społeczno-organizacyjnej i w sferze duchowości indywidualnej.
Czyli na dzień dobry dostajemy w mordę sektą. Religia opiera się ponoć na wierze. Wiara w... No właśnie ? W co ? Miss wiki, can you ?
Bóg (lub bóstwo) – istota nadprzyrodzona, której istnienie uznaje większość religii. Bóg jest przedmiotem zainteresowania teologii i filozofii, gdzie jest uważany za zagadnienie metafizyczno-egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję.
Cool. To jest pewien rodzaj zbiorowego spierdolenia. No bo zadajmy sobie pierwsze - najważniejsze pytanie: CZY WIERZYSZ W BOGA ?. Załóżmy, że tak. To powiedz mi waćpanie, co sprawia, że w niego wierzysz ? Zagiąłem cię, nie ? Wiki ?
Wiara religijna – różnie definiowana postawa osobowa. [...] W myśli europejskiej uważano nieraz wiarę za niepełne poznanie i wstęp do intelektualnego oglądu. Wśród postaw wiary rozróżnia się jednak postawę [...] „wierzę w”, która odnosi się do Absolutu i jest mocnym przekonaniem o jego istnieniu jako prawdy absolutnej.
Cool. Więc skoro wsio wiadomo - to powiedz mi teraz, na czym bazujesz swoją wiarę w boga ? Bo zobacz, ja jestem w pewien sposób wierzący. Wierzę w coś, co jest w jakiś sposób namacalne. Przykładowo - wierzę, że jutro będzie rzucało żabami, bo w TV w prognozie zapowiadali deszcz. Wierzę też w ZUNa i piwo jego - bo jest. I być może pisze teraz Touhou 16, czy tam innego sidestory aka 15.3, bo czemu nie ? Nazwijmy rzecz po imieniu - jestem realistą. Wierzę w to co widzę. A ty ? Wierzysz w boga, tak ? Dlaczego ? Co sprawia, że w niego wierzysz ? Objawił ci się ? Dostałeś olśnienia przy fapie (to się nazywa orgazm, tak btw) czy ki chuj ? Na czym leży podstawa twojej wiary w coś co ludzie zwykli zwać bogiem. Widziałeś go ? Słyszałeś ? Poczułeś ? Pokaż mi dowód tego. Jeśli mamy rozbić się o dowód - to polecam to co nie tak dawno przydarzyło mi się przy okazji spotkania SOKistów.
SOK: Czy wie pan, że nie wolno przechodzić przez tory ?
Kreton: A czy ja przechodziłem przez tory ?
SOK: No przechodził pan.
Kreton: Czy ma pan jakiś dowód na to ? Zdjęcie czy film ?
SOK: No widziałem pana. I moi koledzy też pana widzieli.
Kreton: A ja widziałem jak brał pan łapówkę. Brzmi tak samo prawdopodobnie bez dowodu.
O dziwo podziałało. No więc powtórzę: czy masz jakiś dowód na jego istnienie ?

Nie przytoczę źródła, bo kompletnie nie pamiętam gdzie to czytałem - czy to była jakaś strona internetowa czy książka, czy może widziałem to w jakimś filmie, nie wiem. W każdym razie przytoczę pewien cytat. Uważam, że jest on kurewsko prawdziwy. I urywa dupę.
To nie bóg stworzył ludzi. To ludzie stworzyli boga.
Niech zgadnę, twoja reakcja to pewnie "lul, wut ?". Kekeke. Tak. To nie bóg stworzył ludzi. To ludzie stworzyli boga, żeby mieć na kogo zrzucić winę za nieudane plony, zarazy bydła i inne chujostwa. Tak jest łatwiej, prawda ? Problem w tym, że za bardzo zaczęli w to wierzyć. Wówczas nauka kulała, ludzie myśleli, że ziemia jest płaska niczym klatka piersiowa sześciolatki. Nie znane były choroby, które znamy obecnie. Bydło nie było szczepione więc jak się zaraziło jakimś gównem to zdychało, a rolnik miał przejebane - i dalej szukał żony. Zabiła choroba - ale nie znamy jej - zrzućmy winę na nie wiem... Niech będzie bóg. Kim on jest ? A kogo to obchodzi. Still, to jego wina. Wymyśl se jak wygląda. The only limit, is your imagination. (© Builder - Her Voice (Headhunterz Edit))

Jak wygląda ten so-called Bóg ? No spotkałem się z dwoma wyobrażeniami. Pierwsze to wiadomo, stary dziadek. Druga wersja - South Park. Całkiem prawdopodobna - ci co zajmują się badaniem zwierząt mieli by co robić. Poniżej przedstawiam trzy wizje boga. Trzecia wersja to moje wyobrażenie. Najbardziej realne z tych wszystkich.


Przeanalizujmy nieco dokładniej powyższe wersje. Wersja zwykła. No stary dziadu. Równie dobrze może być to Morgan Freeman jak w filmie Bruce Almighty. Czemu dziadu ? Czemu nie kobita z boobsami w rozmiarze Z ? Albo nie loli ? Albo czemu nie pierdolony Gundam. Bo nie. Dziadu. I chuj. I chuj z chujem. I z chujem twoim, na wieki wieków - zamęt.
Druga opcja czyli South Park. No, to jest jak pisałem - bardziej prawdopodobna wersja. Wygląda jak przybysz z innej planety, toteż inne spierdolenie z czarnej dziury rodem z CERNu (yeah, they did). Objawił się, odpowiedział i spierdolił. Jego szczęście - jakby go naukowcy dojechali to by resztę życia skończył na wybiegu w zoo.
Trzecia wersja czyli moja - jest najbardziej prawdopodobna. There's no god, my friend.

Grejzuje gówna lecące w moją stronę. Bo skoro ja nie wierzę w boga, to czemu obrażam tych co wierzą ? Bo są ... Nie no. Powstrzymam się od wyzwania wierzących. Po prostu wierzą w coś czego nie ma. Seriously, otwórzcie oczy! Chcecie suche fakty ? Smarujcie dupy wazeliną, bo będą wchodziły z pełnym impetem. Dozo:

1. Proof - Pokaż mi dowód na jego istnienie. Jebany, namacalny dowód. No właśnie, tak myślałem.
2. Heaven - DJ Bogu niby mieszka w niebie. GDZIE jest to NIEBO ? W dupie, a gdzie. Jak donosi Wikipedia jest to część atmosfery lub przestrzeni kosmicznej widzianej z powierzchni dowolnego obiektu astronomicznego. Czyli znaczy to, że jest wysoko. Jakoś nie słyszałem, żeby tam widziano jakiegoś starucha siedzącego na chmurce. Chcesz iść do nieba ? Bo jak ja będę chciał to pójdę na jakąś dyskotekę, podhaczę dealera, kupie jakiś LSD czy inny kwas i zarzucę - też poczuję się jak w niebie - i to leżąc we własnym łóżku.
2b. Heaven (Paradise) - W paradajście bo był Thunder i Hulk Hogan. Niebo jako raj. Patrz punkt 1 i 2c.
2c. Heaven (Multiverse) - O tym będę pisał później.
3. Being - Bóg z założenia jest bytem wyższym. Tzw. Nadbytem (nie mylić z odbytem). Więc skoro jest nadbytem - to nie mamy prawa o nim wiedzieć. Więc skoro o nim wiemy to znaczy, że ktoś go musiał wymyślić a tym samym jest wytworem ludzkim i bogiem jest właściwie tylko z nazwy.
4. Through the Fire and Flames - W książce kłamstw (potocznie zwanej biblią, o tym później), konkretnie w ewangeliach dwóch przygłupów pisze o napalonym krzewie, w którym niby objawił się bóg Moździerzowi... Em, znaczy temu, Mojżeszowi. Seriously. Gdzieś czytałem, że w tamtych czasach (i wcześniejszych i nawet późniejszych też) jedzono sztućcami z ołowiu. Powodowało to wiele zachorowań. Z higieną też było kiepsko. Haluny na pełnej kurwa piździe. Srsly, krzewy się nie palą. Nie ma też duchów. Nie ma objawień bez - niekoniecznie dragów - ale innych środków psychoaktywnych, a tych - znano całkiem sporo nawet w starożytności. Jak Technohead w I wanna be a Hippy - I want to be a hippie and I want to get stoned on Mari-Marijuana. Tak, w tamtych czasach było tego sporo i było dostępne łatwiej, niż teraz.

Nie ma boga... Jest tylko ludzkie spierdolenie...

Wspominając o niebie, należy wspomnieć o duszy. Będąc jeszcze w techbazie, chodziłem na religię. Już wtedy zacząłem wątpić w ten cały biznes. Nie sądzicie, że coś jest na rzeczy jak nawet gościu wiek piętnaście lat zaczyna w to wątpić ? Chciałem się z religii zwolnić coby dużej w domu posiedzieć, etc. ale rodzice (swoją drogą, też po chuju wierzący) nie chcieli mi napisać zwolnienia. Now więc na religii byłem lecz byłem jednak obecny tylko ciałem. Po prostu spałem na ławce. Jedna z uczennic w mojej klasie, nie pamiętam już kto to był (nie pamiętam nawet nazwisk ludzi z którymi chodziłem od techbazy, ba do gimbazy połowy nie pamiętam, nie pamiętam też, czy owa panna była jebalana, choć kojarzę coś, że w techbazowej klasie wszystkie były mniejszym lub większym stopniu jebalne, niektóre nawet motzno), ale podczas gdy byłem na wpół przytomny zadała księdzu pytanie: czy zwierzęta mają duszę. MC Klecha odpowiedział, że nie. Zwierzęta nie mają duszy. No właśnie. Człowiek też nie ma duszy. Przykro mi ziom - po śmierci nie idziesz ani do nieba, ani do piekła. Idziesz w dół - 3 metry pod ziemię. Po śmierci nie ma raju. Po śmierci niema nic. Kaput, podświadomość wyłącza świadomość. Koniec.

Teh Bookz of Liez

Biblia (lit. Księga Kłamstw) to ... No właśnie. Wiki-chan.
Biblia, Pismo Święte, zbiór ksiąg, spisanych pierwotnie w językach hebrajskim, aramejskim i w greckim, uznawanych przez żydów i chrześcijan za natchnione przez Boga. [...] Na chrześcijańską Biblię składają się Stary Testament i Nowy Testament.
No, tutaj to gówno uderzyło w wentylator... NATCHNIONE PRZEZ BOGA. Kojarzycie Dodę, nie ? Nie ? No to dla waszej wiadomości: Dorota Rabczewska, ur. 1984, fajna dupa, 90/63/88, niezłe cycki (choć niestety sztuczne), i niezłe IQ - 156 wg. MENSA. Z chęcią bym zapoznał ją z [Dick]iem [Dick]chelsoem (kekeke) ? No ale, nie o tym miałem - no więc Doda w roku 2012 w wywiadzie rzuciła tekstem iż, tu cytat:
Bardziej wierzę w dinozaury niż w Biblię, bo ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła. (Source: Newsweek Polska)
Shit hit the fan. W tym momencie podszedłbym do Dody i strzelił z nią high five albo... No właśnie. Z facetem można strzelić brofist. A co panienka ? Sisfist ? Może od razu sisfisting ? Albo wait. Bitchslap ? Oj, jadym po bandzie jadym, kekeke.
Ale, zgadzam się z Dodą w 101%. Seriously. Książka nie dość, że kłamie, to jeszcze promuje zapłodnienie in vitro i nawołuje do masochizmu ! Gdzie ? Ano tu:
Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. (Mat. 5:39)
Więc mamy tutaj podręcznik masochizmu dla początkujących oraz garść kłamstw i nieprawdy. Dlaczego ? Zobaczmy - pierwsze zdanie z Księgi Rodzaju:
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
Sorry, kurwa, CO? CO KURWA ? Chwileczkę... Na początku, to pierdalnęło jak w kieleckim i powstał wszechświat. I to było jakieś... Jak donosi Lolipedia wszechświat ma 13,82 miliardów lat (dane z misji Planck z 2013). Wtedy ludzi jeszcze w planach nie było. I suddenly KTOŚ KTO NIE ISTNIEJE stworzył ziemie, a potem jeszcze ludzi. Wiecie, jest nawet taki żart z tym:
Czy Ewa zdradziła Adama?
Nie wiadomo, ale niektórzy naukowcy sądzą, że człowiek pochodzi od małpy...
No. To by było. Seriously - dzie w biblii dinozaury ? Dzie meteoryty co jak jebły to wsio na ziemi wyparowało. Fucking magic. Jorge Mario Bergoglio znany szerzej jako Papież Franciszek w 2014 rzekł, iż:
Teoria ewolucji nie jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła.
Co prawda jego interpretacja tez jest o dupe rozbić. No bo seriously - wg. jajogłowych - biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw - chociażbyśmy się spuszczali wiadrami z mocą tysięcy słońc - nie dowiemy się co było przed wielkim wybuchem. Możemy się cofnąć w czasie - o te prawie 14 miliardów lata (będę o tym pisał w którejś Chwliozofii). Ale nie wcześniej. Więc zwykło się zakładać, ze przed wielkim wybuchem nie było nic. Nie można tego opisać nawet jako nicość - bo nawet nicość ma jakąś formę. No ale skoro była nicość - to była NICOŚĆ. W takim wypadku nie było boga - bo skąd on. Nie, przykro mi Pope. There was no god. Bóg stworzył ziemię... Sorry ziom, cytując Wiki-chan:
[...] Odwołując się do informacji zebranych metodą datowania izotopowego, planeta uformowała się ok. 4,54 ±0,05 mld lat temu.
Tak, popierdalały w kosmosie skałki, połączyły się i poof. Tak powstał Chokapic. Wszystko ma początek - więc skoro bóg stworzył ziemię to kto stworzył boga ? No srsly, jeśli jest, to nie jest jakimś pierdolonym Perpetum mobile. You see ? Kościół nie zebrał tego zakrętu i rozjebał się o ścianę. Będzie tylko gorzej. O wiele gorzej. Wszystko ma początek. WSZYSTKO! W S Z Y S T K O ! Ten wasz so-called bóg też! Powiesz mi, że istniał od zawsze ? Rly, głupota też istniała do zawsze. Chociaż nie. Głupota powstała gdy małpy zaczęły myśleć. DJ Bogu na powstanie musiał poczekać jeszcze kilka milionów lat.

Wspomniałem też, że księga kłamstw promuje in-vitro. No srsly. Albo Maryję ktoś zgwałcił ... ... ... Albo kurwa zostaje in-vitro. Święta Maryjo, nie zawszę dziewico... Fuck this shit. Jestem w stanie przełknąć wiele gówna, ale w cudowne zapłodnienie, wysrane z dupy nie uwierzę. Chcecie jakiś przykład bez seksu ? Hm... Ocieranie się panienki o chuja. Tak moje ludki. Tak kobieta może zajść w ciążę. Wystarczy nawet pre-cum.
Also, promujmy bezpieczny seks - ocieranie się miednicami w ubraniach. Road to Hell: Retribution, ShlafRock poleca XDDDDDD.

Przyznam szczerze - że pismo śnięte chciałbym przeczytać. Trafiłem kiedyś na cytat jakiegoś filozofa - nie przytoczę, bo ciężko o cytaty znalezione 10 lat temu - ale, twierdził, że biblia to kompletna bzdura, ale napisana jest jak ciekawa powieść. A ja lubię ciekawe powieści. Dodatkowo święta Madoko, jakbym przeczytał biblię przed pisaniem tego wpisu - aktualnie byłbym pewnie 1/20 całości - wierzcie mi - przetrzepałabym tekst dokładnie. Nie skończyłoby się na kłamstwach, masochizmie i in-vitro. Bo jakbym przyjebał, to z przypierdolem. Takim full konkret.

Ten!

Dziesięć derpów... A sorry dziesięć derpów to Touhou 12. Tu mam na myśli dziesięć przykazań. Panie Mojżesz... Toś pan grubą krechę pociągnął toteż dobre zioło spalił, żeś wykuł te przekazania. Ale dobra. Cza by je obalić, niczym butelkę wódki.

01. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
02. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
03. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
04. Czcij ojca swego i matkę swoją.
05. Nie zabijaj.
06. Nie cudzołóż.
07. Nie kradnij.
08. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
09. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

A teraz ANALiza:

01. Ano kurwa nie będę. There's NO GODS DAMNIT!
02. ... No kurwa. Patrz linijkę wyżej.
03. ... ... KTO i JAKIM PRAWEM uznaje dni za święte ? Rozumiem święto państwowe. Tak zwane, kalendarzowe święto czerwone. Ale, często, ze świętością ma chuj wspólnego. Przykład ? Jedenasty listopad. Chuj tego waszego boga obchodzi jakiś kurwa kraj gdzieś na szarej dupie wszechświata ?
04. No kurwa... Kurwa... CHUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUJ! Nie no. O Mamci złego słowa powiedzieć nie dam. Temat ojca przemilczę (kto wie, ten wie. Kto nie - ten nie, tyle w temacie).
05. Bwahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Kurwa... Ja jebie... Z podłogi wstać nie mogłem ze śmiechu, a jutro będę miał zakwasy na brzuchu... Nie licząc Hitlera... I Stalina... Kto dokonał największej rzezi ? Byli w średniowieczu tacy pojeby - Templariusze i Krzyżowcy. Z większym naciskiem tych drugich. Robili niby krucjaty religijne. Nawracali niewiernych. Przy okazji mordowali tych co się nawrócić nie chcieli i gwałcili nie gorzej niż Techno-Wikingowie ze Skandynawii. Przykro mi - facet to facet. Najlepsza baba - twoja własna graba nie zawsze wystarcza. Co do morderstw - nie widziałeś, że najbardziej krwawe były zawsze krucjaty RELIGIJNE ?
06. Hm... W czasie FFM byłem zajęty przemyśleniami w stylu "Święta Madoko, minęła dopiero godzina, umieram, a cała noc przede mną..."
07. Hm... Marekczek, pamiętasz jak kiedyś zajebałeś te cukierki ze spożywczaka jak poszliśmy na waksy w techbazie ? Święta Madoko... A! No zaraz! Mojżesz przecie zajebał żydów z... Egiptu. Nie kradnij, po chuju do raju i wsteczny.
08. Dosłownie: Nie kłam. Cytując From First to Last - I Once Was Lost, But Now Am Profound: "But sometimes lying's really the truth in disguise." Tyle w temacie.
09. Ale przecie MILFy są po to, żeby je pożądać, nie ?
10. Hm... A gangsterzy w starych starych filmach ? Zbij go, a potem ukradnij mu żonę/dziewczynę, samochód i pieniądze. Nie ma już takich gangsterów co honor, rodzina, etc. Teraz gangsta to dragi, dragi, dragi i raz jeszcze dragi.

Tyle kwestii ANALizy dziesięciu rzeczy zrobionych ŹLE! O ile w takich punktach 1-3, 6, 8-10, starałem się patrzeć na rzecz z przymrużeniem oka, ale z naciskiem na prawdę, o tyle pozostałe punkty, tj. 4-5, 7 to prawda w 120%. No na prawdę. Krzyżowcy to zapierdalali, w każdym kierunki krew lała się mocniej, niż z dziewicy, która na dzień dobry spróbowała DPP (Double Pussy Penetration, w życiu nie pomyślałby, że się da, a jednak, dobry pierog, dzięki SirMallack za link). To nie wszystko. Większość spraw, w których łapska maczał kościół wiązały się z rozlewem krwi i bynajmniej, dziewice nie były tu głównym powodem. Kościół oficjalnie się do tego za chiny ludowe nie przyzna, ale sorry - tego uczą na historii w szkole (chyba, że przed ostatnie 10 lat się program historii zmienił) - z dupy tego nie wysrałem.

Dodatkowa rzecz odnośnie samego Królestwa Kościoła Katolickiego. Z punktu widzenia polski - PIERDOLONA PEDOFILIA. Jak donosi mapa legalności kobiet - w polszy przeruchanie piętnastolatki - to pedofilia. Ale szesnastka - to cool stuff. A płaska siedemnastka to już zupełnie pojęcie względne. Jak to wygląda w Japonii ? Legalna dziewczynka, to taka która, skończyła 13 (słownie: trzynaście) lat. Watykan bije rekordy. 12 lat. Ser-fucking-yously.

Kreton i religia

No właśnie. Bo ten chuj Kreton to tak na tą religię wrzuca, a pewnie co niedziele księdzu na tacę na mszy wrzuca... NO CHYBA CIĘ KURWA POJEBAŁO CHŁOPCZYKU/DZIEWCZYNKO/OBOJNIAKU/. Jeszcze się z własnym chujem na mózgi nie pozamieniałem. Jestem ateistą. Jeśli już miałbym chwycić się jakiegoś wyznania - byłaby to sekta wyznawców Latającego Potwora Spaghetti lub wyznawcy Różowego Niewidzialnego Jednorożca. Obie te religie mają więcej sensu niż opisane powyżej chrześcijaństwo. A parafii z której jestem zapisany (dziękuję kochani rodzice, nie prosiłem was o chrzest.) mam zamiar się wypisać. W sumie wyznania FSM i PIU są kuszące... Ale jakoś bardziej kusi mnie ZUNizm, albo Suikizm. Ten drugi nawet bardziej. Albo kurwa wiem! Wyznawcy dziewczynek w strojach kąpielowych! Ile wyznawców trzeba by założyć religię ? Bo podpisy zbieram! Wyobraźcie sobie te przykazania: 1. Do swisuitów i dziewczynek w swimsuitach, fapać będziesz i tylko do nich. 2. Widząc dziewczynkę w swimsuicie (toteż innym bikini) zdjęcia robić będziesz. 3. Fap do innych rzeczy jest zabroniony. 4. Swimsuits FTW.
EPIC ? EPIC! Wyobraźcie sobie ten obraz - nagi Kreton (oczywiście w masce przeciw pyłowej) zasłonięty czteropakiem kasztelana, wyciąga rękę do nieba, a tam w chmurach do Kretona wyciąga rękę... Loli w swimsuicie. Stawiam litra temu kto to narysuje. Jak Ayę kocham! Madokizm

Zapytacie - What the fuck ? Co to je ten Madokizm. Troll na trolla. Gdy wychodziło anime 魔法少女まどか★マギカ, w dzień premiery ostatnich dwóch odcinków, max godzinę po relejsie pojawił się demot: Na pierwszym plane Madoka. Pod nią wielką czcionką napis "W OSTATNIM ODCINKU MADOKA ZOSTAJE BOGIEM", a pod tym - mniejszym drukiem "A wy wciąż czekacie na polskie suby". Oryginalnej grafiki znaleźć nie mogę, ale moja reprodukcja znajduję się pod tym sznurkiem. Potraficie wyobrazić sobie tych polaczków, którzy dostali taki spoiler na zakończenie serii ? Mnie to ominęło - demota zobaczyłem na szczęście po zakończeniu ostatniego epa. No, ale skoro Madoka została bogiem - jest to dla mnie bardziej wiarygodne, niż bóg w wierze chrześcijańskiej - nie wzięła się z dupy - powstała przez Kyuubeya. Słowo kluczowe: POWSTAŁA. Still, i tak wierzę w dziewczynki w swimsuitach. Dlaczego ? Bo są namacalne (nie mylić z macalne świntuchy). Wystarczy iść w lato na plażę, basen czy kurwa inny zbiornik wodny. Have fun.

Świadkowie Jechowy

O, to grube spierdolenie. Próbują się na siłę na chatę wbić. Raz wyskoczyłem do nich z mieczem samurajskim. Spierdalali, aż miło. Chociaż w boga nie wierzę i cała religię mam głęboko w dupie - podoba mi się tekst ShlafRocka do zbywania Jechowów. "Gdyby bóg był miłosierny, to by piekło było puste". Ofcoz o tym pisałem nieco wyżej. Ja ich zbywam tekstem, iż "To nie bóg stworzył ludzi. To ludzie stworzyli boga.". Działą jak pedofil na loli. Najpierw chwila zmieszania potem rezygnacja i następnie spierdalają czym dalej.

Uff. Stara matura to przy tym pikuś. Co miałem do powiedzenia na temat debilizmu jakim jest religia - powiedziałem. Przyznaję się, że jechałem tu głownie po chrześcijaństwie - ale powyższe wypociny są tak samo prawdziwe w każdej religii. Nie ważne czy jest to buddyzm, taoizm czy shintoizm czy też inny spierdolenizm. Zawsze jest jakiś bóg, bóstwo toteż inny bug (za to tym testerom płacili ?). Różnią się nazwy i wyobrażenia. Czasem dochodzi reinkarnacja, ale to spierdolenie pokroju wiary, że po śmierci idziemy do nieba czy piekła. Oczywiście - prawda kwestii wiary leży na równi po obu stronach konfliktu. Nie udowodnię wam, że boga nie ma - a wy nie udowodnicie mi, że jest... Ale to ja przedstawiłem wam dowody - które działają na moją korzyść. Więc no cóż. Przekonywał was na siłę nie będę - ale pomyślcie trochu - czy ta godzina w kościele raz czy dwa w tygodniu - i te kilkadziesiąt złotych rzucane na tacę nie dało by się lepiej spożytkować. Czas na odpoczynek, pieniądze ? Choćby na zabranie jakiegoś czworonoga ze schroniska. Duszy nie mamy - ale serce - jak najbardziej.
PS: nienawidzę kotów, ale psy uwielbiam.

2016-01-24

My name is ship. Cenzor-ship.

Świat jest do dupy. To wiadomo od dawien dawna. Nie postanowiłem, że będę pisał regularnie, bo to mniej więcej, tak jakbym postanowił na zupę grafiki wrzucać codziennie (last update 13 stycznia). Z systematycznością u mnie bardzo chujowo.

Myślałem czy nie strzelić drugiej Chwilozofii, jednak coś nie mogłem tematu religijnego poskładać do kupy, nawet w mojej głowie więc dzisiaj zastanowimy się nad czymś innym. Mianowicie tematem bardzo kontrowersyjnym z punktu widzenia ogółu. Mowa tu mianowicie o cenzurze. Nie będę ukrywał, że też nie mam tego poukładanego, więc ten wpis jest bardziej spontaniczny podyktowany dzisiejszym wydaniem Faktów na TVN, choć dzieś tam głowie jakieś inne przemyślenia były już wcześniej. Zarówno Fakty jak i Polsatowskie wydarzenia oglądam sporadycznie i dzisiaj akurat taki dzień był. Zastanawiam się od czego zacząć gdyż temat cenzury znów rozwinie się na ścianę tekstu... Nie ma już loli` na kanale, a szkoda bo funkcja .c (aka Choose) tego bota była przydatna... W sumie na kanale jest Tokido i też obsługuje opcję losowania więc zapytajmy!

[20:55:31] !c cenzura_medialna, cenzura_ogolnoswiatowa, japonska_cenzura_pornograficzna
[20:55:33] cenzura_medialna

Cenzura Medialna: Episode IV - No Hope

Jak widać Tokido wybrała pierwszy temat, akurat ten, o którym wspomniałem powyżej, bo pojawił się w faktach. Chodzi mianowicie o spoty reklamowe odnośnie segregacji śmieci. Otóż na jednym z dwóch spotów (które widziałem pierwszy raz w życiu) zaprezentowanych w Faktach mamy dwóch facetów i dziecko w kuchni. Oglądając to w telewizji pomyślałbym po prostu "chuja warte takie sortowanie". Dlaczego ? Jak u mnie sortowane są odpady ? Ano mamy trzy kubły. Odpady suche - do którego leci wszystko. Odpady mokre do którego leci nic... Ah, przepraszam. Popiół z pieca centralnego i trawa/liście w lato. No i ostatni to szkło, do którego leci - tu uwaga, bo to niesamowite: SZKŁO! In-fucking-credible! No ale co to ma do cenzury. Ano przeANALizujmy ten spot. Mamy dwóch mężczyzn i dziecko. Mamy jakiegoś gościa po trzydziestce, jednego po pięćdziesiątce no i to nieszczęsne dziecko mające może maksymalnie dziesięć lat. I widzimy jak ten młodszy z dwójki gości sprząta stół pokazując jak sortować odpady. Co pomyśleliście ? Ja pomyślałem - gówno prawda. Na ziemie ściągnęła mnie za nogi prezenterka Faktów. Otóż Ministerstwo Środowiska uznało ten spot za, tu cytuję "promujący ideologię gender". Nie wiem co to jest ideologia gender i nie bardzo chce mi się guglać za tym, ale wsio rozbiło się o postać niejakiego Macieja Nowaka, który w spocie wystąpił. Maciej Nowak jak poinformowała mnie Wikipedia to polski historyk sztuki, teatrolog, krytyk teatralny i kulinarny, aktor niezawodowy. O co kaman ? Ano o jego osobę w tym spocie jako, iż w 2001 rok pan Nowak na łamach Gazety Wyborczej oświadczył, że jest gejem. I w tym momencie gówno trafiło w wentylator. Aż sprawdziłem, co to jest ta ideologia gender. Madoko, dopomóż, świat się kończy... No dobrze. Jeszcze raz. Weź zawijasa i rzuć nim w wentylator. Co się stanie ? Nic. A teraz rzuć nim we włączony wentylator. Rozpaćka się na wszystkich ścianach (jeśli nie możesz dorzucić spróbuj rzucić w WENTYLATOR, a nie TURBINĘ WIATROWĄ). I tak też się stało w tym spocie. Dlaczemu ? Spójrzmy na mnie, chuj, przystojny nie jestem, ale nie o tym mowa. Otóż oglądając tego spota, prócz głupoty nie zauważyłem w nim nic dziwnego ani też nic, coby mnie w jakikolwiek sposób zniesmaczyło. Ano Ministerstwo Środowiska uznało, że spot promuje wspomnianą ideologię gender i ma zostać usunięty TV. No kurwa. To znaczy co ? To ja nie wiem... Mam mojego znajomego, który też jest gejem ... ... Nie wiem... Odlubić ? Jest takie słowo ? Albo... Odeznać ? Jest to już totalne uderzenie i dyskryminacja homoseksualistów. Z mojego punktu widzenia - tj. osoby nie w stu procentach heteroseksualnej, mającej na większość rzeczy kompletnie wyjebane - na to też mam wyjebane. Ale nie mówimy o moim punkcie widzenia tylko o ogóle. Homoseksualizm to zło wcielone - to punkt widzenia ogółu. Jaki jest mój punkt ? Wyjaśnię to według pewnego schematu, który podała nam (tj. całej klasie) pewna nauczycielka w Technikum. Nazwiska nie przytoczę, bo całkowicie nie pamiętam, a babka była tak genericowa, że nawet nie pamiętam czego uczyła. Panie i panowie... Chwilozofia 1.5!

Chwilozofia 1.5 - Ale faza, ja pierdole!

W powyższym akapicie napisałem, że nie jestem w stu procentach heteroseksualny. Trochę chuja warte takie stwierdzenie. Otóż spójrzmy na to w sposób przedstawiony mi przez nauczycielkę:
Jeśli mamy myśli tylko hetero - to jesteśmy heteroseksualni.
Jeśli mamy myśli tylko homo - to jesteśmy homoseksualni.
Jeśli natomiast mamy myśli hetero, ale też homo - i tu mała uwaga: myśli dotyczą obu płci - to jesteśmy heteroseksualni z myślami homoseksualnymi.
Patrząc na mnie - I'm fine with this. O ile dwóch miziających się facetów powoduje u mnie odruch wymiotny, o tyle dwie miziające się dziewczyny powodują... Że z przyjemnością popatrzę, ale z chęcią znalazłbym się miedzy nimi (kurwa, nigdy więcej nie piszę się na zabawy FFM threesome, drugi raz mogę tego nie przeżyć).
W czym wiec rzecz ? Ano w tym, że ludzie bojkotują gender, mówiąc, że to zło wcielone, ale w większości nie są oni (podobnie jak i ja) w stu procentach heteroseksualni. W kwestii powyższego przykładu, na trzydziestoosobową klasę ludzi w wieku siedemnastu lat, trzy osoby okazały się w stu procentach heteroseksualne (w tym jedna dziewczyna). Jedna okazała się być homo (gejem dokładniej), a cała reszta podobnie jak ja hetero z myślami homo. Więc rzecz ma się to tego, że przynajmniej ... ... ... Załóżmy granicę osiemdziesiąt procent - tak więc osiemdziesiąt procent bojkotujących gender tak naprawdę nie jest w stu procentach heteroseksualne. Kończąc poprzedni akapit miałem wypowiedzieć się na temat jaki jest mój punkt widzenia. Ano punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Najlepszy jest oczywiście taki, który umożliwia zerknięcie pod spódniczkę (bo cytując Losika: "Ano jak wiadomo warto mieć szerokie spektrum obserwacji w życiu"). Osobiście przeciwko - żeby nie obrażać żadnej ze stron - homoseksualizmowi nie mam sprzeciwów. Niech sobie homoseksualni są. Niech nawet występują w TV. It's ok. Byle by się nie miziali publicznie. Małżeństwa homoseksualne ? Czemu nie. Jeśli powodem decyzji jest miłość - niech się żenią czy wychodzą za mąż, jeden chuj. Adopcja przez małżeństwa homoseksualne ? Em, em, em... Nope. Nie. Temu jestem przeciwny. To nie tak, że osoby homoseksualne są gorsze czy coś. Nie. Być może nawet byliby lepszymi rodzicami niż normalne pary. Chodzi tu już o samo dziecko. Pomyślmy logicznie. "Jak ma na imię twój tata ? Marek. A mama ? Tadeusz." ... ... ... ... Zabolałoby mnie to... Skracając to jakoś - homoseksualiści mi nie przeszkadzają dopóki nie dobierają mi się do dupy.

Nim wrócimy do tematu cenzury, jeszcze chciałbym opowiedzieć o tym, do czego doszedłem podczas godzinnych przemyśleń kilka lat po usłyszeniu powyższym schemacie. Skąd bierze się orientacja seksualna ? Pomyślmy... Zacytuję tutaj Stanowisko Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej:

Nikt nie wie, co powoduje, że dana osoba jest homoseksualna, biseksualna lub heteroseksualna. Prawdopodobnie istnieje wiele czynników. Niektóre mogą być biologiczne. Inne mogą być psychologiczne. Przyczyny mogą się różnić u różnych osób. Faktem jest, że nie wybiera się bycia homoseksualistą, biseksualistą czy heteroseksualistą.

Moim zdaniem, to nie do końca tak wygląda. Uważam, że człowiek ma w sobie swój inner-self. Wewnętrzne "Ja". Z tym, że to wnętrze "Ja" jest przeciwnej płci niż my. Jeżeli spuścimy nasze wewnętrzne "Ja" za bardzo ze smyczy, to może przejąc kontrole, spychając nasze "Ja" na drugi plan. Jeśli uda się to jakoś pogodzić - jesteśmy biseksualni. Zapytacie w takim razie jak to jest z homoseksualizmem ? Ano załóżmy, że nasze wewnętrzne "Ja" (w skrócie, WJ, celowo unikam określenia Alter Ego) to płeć żeńska. Gdy nasze WJ staje się dominujące wówczas mężczyzna zaczyna myśleć jak kobieta - i zaczynają pociągać go inni mężczyźni. Wówczas osoba jest homoseksualna. Dalsze dążenie naszego WJ do dominacji może skutkować zmianą płci na przeciwną. Z naszym WJ możemy też się oswoić i żyć w zgodzie. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego, niektórzy faceci lubią kolor różowy ? Albo czemu, niektóre dziewczyny lubią samochody czy wojsko ? No to teraz już wiecie.

Cenzura Medialna: Episode V - Cenzura Stikes Back!

No więc to, że spoty reklamujące sortowanie śmieci banowane z powodu, że wystąpił tam gej to jakaś głupota. Cenzura rozchodzi się za bardzo. Co następne ? Banowanie reklam szamponów i mydeł bo są tam nagie kobiety ? Banowanie środków na potencję bo przedstawiają treści, które można odebrać jako podprogowe namawiające do ruchania się gdzie popadnie (via reklama z parodią Bonda "Bo ona nie będzie czekać godzinę.") ? Banowanie reklam pieluszek bo to kurwa toddlercon ? Cool, to teraz banujmy ... Filmy erotyczne. Bo się pierdolą. Dalej telenowele. Bo się całują. Dalej, filmy akcji. Bo się zabijają. Filmy w stylu Szybkich i Wściekłych - bo łamią przepisy drogowe. Kurwa, zbanujmy wszystko. Odpalasz TV, a tam śnieg. Albo kolorowe paski i jeden pisk. Powiedzmy sobie szczerze. Dopóki rządzi nami PiS (Por i Seler kekeke) i PO (Pierdoleni Oburzeni) ten kraj na prostą nie wyjdzie. Nie ma chuja.

Chapter 2: Cenzura Ogólnoświatowa

Teraz chciałbym napisać o cenzurowaniu materiałów na świecie. Powodem cenzury ogólnoświatowej są treści, które w kraju A są ok, ale w pozostałych krajach już nie. Tutaj cenzura dotyka głównie telewizji i przemysłu komputerowego. Na dzień dobry chwycę się przemysłu telewizyjnego. Za przykład posłuży mi anime "Naruto". Po lewej wersja japońska, po prawej wersja amerykańska.

Ok. Co. To. Kurwa. Jest. ?. Powiedzcie mi teraz - czy oni mają nas za idiotów ? Co ma na celu cenzura krwi w anime ? Czy to oznacza, że my i nasze dzieci jesteśmy gorsi niż Japończycy ? Gdzie tu jest logika ? Jaki jest powód cenzurowania krwi ? Uważam, że w takim razie, nie powinni tego puszczać na takim kanale zamiast to cenzurować. Cenzura nie dotyczy tylko anime. W filmach jest to mniej odczuwalne. Dawno temu, gdy powstał film "Seksmisja", został on ocenzurowany w Związku Radzieckim. Cenzura dotknęła też Polskę gdzie film trwał o 3 minuty krócej niż w innych krajach. Usunięto fragment, gdy Maks mówi: Kierunek: wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja! Była to aluzja do zależności władz PRL od ZSRR. Natomiast w samym ZSRR z filmu wycięto 40 minut. Zrobiono także zupełnie nową czołówkę po polsku z tytułem "Nowe Amazonki", nad którym był rosyjski napis "Новые Амазонки". Cenzura dotyka też inne produkcje. Przykładowo seria filmów ギニーピッグ budzi dość duże oburzenie. Pierwszy film z 1985 roku przedstawiał scenę znęcania się nad kobietą. Zero fabuły, film kręcony niemalże "z ręki", a i sami twórcy stworzyli mit, że jest to prawdziwy stuff. Żadna telewizja tego nie puści, bo film jest zbyt brutalny. Poza samą sceną przebijania igłą oka, film jest dość słaby. Telewizja raczej go nie wyemituje, ale "1000 Ways to Die" puszczają bez mrugnięcia okiem. Gdzie tu logika ?

Cenzura dotyka też książki. Przykładowo książka Agathy Christie - "And Then There Were None". Książka pierwotnie nazywała się "Ten Little Niggers". Potem przyszedł czas rasizmu i tytuł zmieniono na "Ten Little Indians". Aktualnie książka znana jest jako "And Then There Were None" i wierszyk w książce - a przynajmniej w jednym z polskich wydań mówi o małych żołnierzykach, w innym spotkałem się też z marynarzami. Zastanawiające jest, że nie ocenzurowali "Alice in Wonderland". Ponoć w książce są podteksty pedofilskie - nie jestem w stanie ani potwierdzić, ani zaprzeczyć - jeszcze do tego nie dotarłem, ale pewne jest, że po trzech rozdziałach książki bym dzieciom nie dał. Ja rozumiem, że Alicja może i jest małą, w końcu ma siedem lat, ale kurwa, to co się w książce odpierdala to niezły towar musiał być. Nawet kumpel jak się spizgał LSD to nie miał takich jazd, choć opowiadał, że ciekawe rzeczy widział. Ogółem "Alice in Wonderland" jako takiego nie czytałem (jestem w trakcie) choć ogólny layout znam i skoro po pierwszych trzech rozdziałach książka mi popsuła postrzeganie rzeczywistości to boję się co będzie dalej. Cytując NRGeeka - "Co tu się odpierdala?".

Kolejnym punktem programu jest muzyka. Na pierwszy strzał rzucę piosenkę Ludacrisa - "Act a Fool". Jak ktoś posłucha tej piosenki na przykładowo YouTubowym Vevo. Przeanalizujmy tekst:

Talkin about gats, traps, cops and robbers
Talkin about ****, traps, cops and robbers

No ok, gats. W tłumaczeniu natrafiłem, że można to przetłumaczyć jako np. 'klamka' (w sensie pistoletu). Cool, czemu więc zostało to ocenzurowane ? Pozostaje to tajemnicą. Ale o tym za chwilę.

Evacuate the building and trick the pigs
Evacuate the building and trick the ****

Super. Świnia została ocenzurowana. Ale 52 Dębiec jak śpiewał o pedofilach i gejach cenzurować nie trzeba było. Oczywiście to jasne, że samo słowo pigs odnosi się tutaj do policji, ale still.

Since everybody wanna piece, we gon split ya wigs
Since everybody wanna piece, we gon ***** ya wigs

... ? 'Każdy chce kawałek więc rozdzielmy działkę'. No cóż. Jak już miałbym coś cenzurować w tym, była by to działka. Seriously.

You about to catch a cold, STAY THE FUCK AROUND FROM ME
You about to catch a cold, STAY THE **** AROUND FROM ME

Sure, jasne. Fuck uważane jest powszechnie za określanie wulgarne wiec nie mam tu zastrzeżeń.

Ya peeps talkin 'bout what kinda shits he on
Ya peeps talkin 'bout what kinda ***** he on

Gówno prawda.

You disappear like "POOF, BITCH BE GONE"
You disappear like "POOF, ***** BE GONE"

Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek kiedykolwiek cenzurował plażę... A chwile. Aaaaa... Bitch, nie Beach. A no ok. Dziwka. Nie wiem... Nie komputuje mi się to. I'm super-charged with the hide-away license plate
I'm super-charged with the ****-away license plate

Mam podjebane turbo. No ok. Można to uznać. Still, od kiedy słowo "kradzione" powinno być cenzurowane ? Niemcy - szwaby wszystko cenzurują (jak nie zapomnę to o tym wspomnę), ale Junajted Stejts of Fejlmerika ? Święta Madoko, banda idiotów. To tak jakby 52 Dębcowe "Taniej kupię, drożej sprzedam" uznać za kradzież bo jakby nie patrzał - tak to jest. I did, so I know.

Sheep skin on the rug, +Golden Grain+ on the stash
Sheep skin on the rug, +****** *****+ on the stash

Moja interpretacja 'złotego ziarna' - to wiadomo. Dragi i kasa. Still - jest to ocenzurowane ... omijanie cenzury ? Kurwa... USA, u srs ? I'm about to take off, so F what ya heard
I'm about to take off, so * what ya heard

Zacytuję SMOOCH: "Wanna say F**k in public ? Starts with F and ends with UCK. Firetruck!" Wrzucając jeszcze między jedną cenzurę, a drugą - podoba mi się tekst "Cuz the women love the paint and they can see their reflection". Jest to delikatne określenie na "kobiety to kurwy". Jak by to wyglądało w Tokyo Drift ? "Hej suczy, nie wzięłaś lusterka... Chuj, dobrze się odbijasz w lakierze mojego Eclipse więc, popraw sobie makijaż". Nie byłoby w tym nic śmiesznego, gdybym nie zobaczył tego na Celice z lakierem Deep Black Metalic. Panie, co pan kurwa.

Because my side mirrors flap like a FUCKIN BIRD
Because my side mirrors flap like a ****** BIRD

O tym już wspominałem. Swoją drogą chciałbym zobaczyć auto machające lusterkami jak skrzydłami xD.

And the fools, we gon CLOCK ONE and we'll POP ONE
And the fools, we gon CLOCK ONE and we'll *** ONE

Przyznaję, nie mam zielonego pojęcia jak to przetłumaczyć żeby miało to ręce i nogi. Gdzieś słyszałem, że poop to gówno czy też kupa, ale brakuje jednego o w tekście. Wakarimasen lol.

Cuz my folk ridin shotgun with a shotgun
Cuz my folk ridin shotgun with a *******

Yo dawg, I heard you like cars so we put a car in you car so you can drive while you drive. Cool, nie rozumiem. Skoro raz padło shotgun to czemu za drugim razem zostało ocenzurowane ?
PS: Yo dawg, I heard you like mudkipz but we have no idea what mudkipz are, so we put CP in your PC and called cops so they can bust ya while you fap. Tru story bro.

Now your friends just smoked up your brand new stash
Now your friends just ****** up your brand new *****

Teraz twoi ziomale wypalili ci całą działkę (lub woreczek). No ok. Działka/woreczek - łatwo zrozumieć, że chodzi dragi, ale czemu w takim razie 'wypalić' zostało ocenzurowane ? Ja też palę. Głupa. Ale still xD. I w centralnym też palę. Niestety, do końca tygodnia jest moja kolej, potem palenie przechodzi na wujka. Z samym paleniem potem znów pada słowo smokin' i tam jakoś nie zostało to ocenzurowane. Wrzucając znów miedzy jedną cenzurę, a druga podoba mi się tekst "I got my eyes wide shut and my trunk wide open". Jump in chick. Next stop - my bed.

Got the whole crew ridin and we startin SHIT
Got the whole crew ridin and we startin ****

Gówno prawda².

and yeah, we blow trees and bees, that's fantastic
and yeah, we **** trees and bees, that's fantastic

Cytując Epic Rap Battle of History - Bill Gates vs Steve Jobs: "You blow Jobs". Still. Czemu słowo dmuchać... Lub wybuchać. Zostało ocenzurowane. Blow my horn of Gondor, Aragorn (if ya know what I mean).

It's one mission, two clips and some triple beams
It's one mission, two clips and some triple *****

Moja interpretacja rozbija się o FMMM, ale przemilczmy ten temat.

MAN, THAT AIN'T STICKY, THAT'S JUST STICKS AND STEMS
MAN, THAT AIN'T ******, THAT'S JUST ****** AND *****

Kreton, what you gonna do ? E... Act a fool ?

Catch ya man with another bitch up in ya bed
Catch ya man with another ***** up in ya bed

Bitchin' bitchin'. I see that bitches and I just came... To a conclusion. This shit has no sense at all...

I tak jest. Cenzura naprawdę nie ma większego sensu. Kreatywna cenzura - ok. Widziałem niedawno jakiś klip na Esce w programie "Klipy bez Majtek"... Nie podam tytułu bo po prostu nie pamiętam. Pamiętam za to, że przez cały klip szły sobie ulicą gołe panienki, ale cycki i cipkę miały zasłonięte czarnymi paskami, na których pojawiał się tekst - ofcoz po francusku - bo w takim języku była piosenka. Doprawdy. Ocknijcie się kurwa. SKORO DO CHUJA JEST ZASŁONIĘTE TO JEST SFW I NIE MOŻE BYĆ TRAKTOWANE JAKO R-18. CHUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU...

Ostatnim punktem w cenzurze ogólnoświatowej jest cenzura w przemyśle informatyczno-programistycznym. Skracając - gry. Dawne produkcje takie jak np. Carmageddon - są zrozumiałe, bo wiadomo krew, brutalność et cetera. No rozumiem, cenzura i przechodnie zostali zamienieni w zombie, ale kurwa. Nawet zombie winny mieć czerwoną krew. Co oni kurwa zmutowali ? W innych przypadkach było powiedziane, że to obcy. Alienacja na pełnej piździe. Innym przykładem cenzury jest TERA. Podczas gdy Koreańczycy cieszyli się TERĄ jak należało Gameforge (nie wiem jak postąpiło Enmasse (amerykański wydawca)) postanowił Terę ocenzurować. Cenzura dotyczyła tylko jednej rasy - Elin.

Tak. W europejskim wydaniu TERY Elinki nosiły pantalony. No kurwa... Inna rzecz, która bawi mnie i również dotyczy TERY - i ponownie nie wiem jakie jest stanowisko Enmasse, rozbija się o stroje kąpielowe. Jak wygląda japoński, szkolny strój kąpielowy ? Ano tak:

devil_elin.png W czym tkwi problem ? Ano Gameforge stwierdził, że nie dodadzą takich strojów dla Elinek, bo kojarzą się z pornolami. Mają rację bo fetysz na szkolne stroje kąpielowe w Japonii jest dość powszechny. Poza Japonią również. Ja osobiście takiego fetyszu nie posiadam, mam za to bogatą kolekcję innych xD. W każdym razie Sukumizu (Japanese swimsuit) gracze nie dostali bo się źle kojarzą... ... ... ... Ale takie coś jest zupełnie ok:

Nie kurwa. Wcale się to nie kojarzy z pornolami. W sumie nie. Bardziej przypomina kobietę (w tym miejscu nawet nie tyle kobietę co loli) lekkich obyczajów. Seriously. Gameforge, kutasy zjebane - czy wy widzicie co wy odpierdalacie ? W sumie pewnie i tak u was nawet w tym stroju Elinka ma pantalony. Nie bez powodu wszyscy normalni ludzie grają z patchem decenzorującym żeby Elinki wyglądały jak w kTERZE.

Pisałem również przy analizie piosenki "Act a Fool" o cenzurujących szwabach. Co miałem na myśli ? Widać powyżej jako iż Europejski wydawca TERY - Gameforge - jest firmą niemiecką. Ale nie tylko to miałem na myśli. Otóż chciałem nawiązać do serii Command & Conquer. A dokładniej do trzeciej części gry: Tiberian Sun. Jest to jedna z niewielu gier których mam oryginalną wersję pudełkową. Otóż miałem też okazję zagrać w wersję demo Tyberiańskiego Słoneczka, która posiadała oddzielną - dwu misjową kampanię dla GDI. I jakiś czas później miałem okazję zagrać również w wersję niemiecka tego dema. I tu właśnie ciekawostka. Otóż po zaznaczeniu jednostki piechoty w oryginalne słyszymy "Infantry Reporting" (indywidualne głosy piechoty pojawiły się dopiero w czwartej części - Red Alert 2). Również gdy pojazd miażdżył piechotę słyszeliśmy charakterystyczne plask. W wersji niemieckiej po zaznaczeniu jednostki piechoty słyszeliśmy "Cyborg Zgłasza się" (nie jestem w stanie zapisać tego po niemiecku). Również zmiażdżenie jednostki zostało zmienione. Mieliśmy odgłos gniecionej puszki. Niech mi ktoś wyjaśni - czemu kraj, który kiedyś przodował w ilości produkowanego porno (z brzydkimi aktorkami) wprowadza aż tak rygorystyczną cenzurę ?

O Japonii w tej kwestii wypowiadał się nie będę. Firma Illusion przez swoje kontrowersyjne produkcje (Biko - symulator stalkera, RapeLay - gra o gwałtach i zmuszaniu zgwałconych dziewczyn do aborcji, itp.) została zbanowana na całym świecie. Ich strona poza Japonią jest niedostępna (trzeba japońskie proxy toteż japońskie IP). Dodatkowo słyszałem (choć to nie potwierdzone) zamówione z Japonii gry od Illusion są konfiskowane przez celników jako produkt niebezpieczny. Really shit man.

Three faps in the row

Ostatnią rzeczą o której chciałem napisać jest cenzura w japońskim przemyśle pornograficznym. Jest to jedna z najgłupszych rzeczy. Wikipedia mówi, iż:

By Japanese law, any lawfully produced pornography must censor the genitals of actors and actresses and up until the mid-1990s so was the depiction of pubic hair. Anuses are only censored at contact or penetration. This type of censoring also extends to comics, video games, and anime made for adults.

Jak wygląda typowa scena ruchania w japońskim porno ? Mamy nałożoną mozaikę.

L cup, holy Madoka. Pytanie brzmi - po co cenzurować porno ? Cenzura pornografii w Japonii nie rozbija się tylko o filmy. Dotyczy to także gier, mang i doujinów. Również materiały rysowane również muszą być cenzurowane. Sposoby cenzury materiałów rysowanych są różne. Czasem jest mozaika. Czasem biała plama. Kiedy indziej zaś - co mnie nieco bawi - czarny pasek. Nawet nie do końca pełny, tylko prześwitujący. Wyróżniamy więc te trzy typy cenzury. Żeby zobrazować jak to wygląda zamieszczam grafikę:

Najciekawsze jest to, że japońskie gry które dostały lokalizację wydawane są bez cenzury. Przykładem może być dość mocna produkcja, którą jest "euphoria" wydana pod koniec ubiegłego roku. Jest to produkcja typu Visual Novel w pełni zlokalizowana przez MangaGamer. Jest to pozycja, na którą przyznam - mimo mocnych scen - czekałem. Fabuła kręci się wokół siedmiu osób zamkniętych w jakimś ośrodku i żeby wyjść muszą otworzyć drzwi. Dokonać tego można tylko przez wykonywanie zadań. Pierwsze z nich powiązane z postacią Nemu polegało na zgwałceniu jej z dwukrotnym dojściem. Później bardziej hardcorowe rzeczy się dzieją jak np. jedzenie odchodów czy też odcinanie kończyn. I wszystko to dzięki MangaGamer - bez cenzury.

Nie wszystkie jednak japońskie filmy porno są cenzurowane. Jest pewna grupa wytwórni wydających materiały poza Japonią i są one bez cenzury. Są to filmy wydawane przez Tokyo-Hot, Caribbeancom, 1000giri, Red Hot Fetish Collection, Red Hot Jam, Pacific Girls, Kamikaze Premium czy Tora Tora Platinum. Są to produkcje skierowane na rynek amerykański więc z tego powodu nie są cenzurowane.

Cenzurze mang i doujinów czasem przeciwstawiają się grupy skanlacyjne i tłumacze. Niektóre grupy decenzurują prace. Jest to dość trudna i żmudna praca wymagająca umiejętności graficznych. Sam się zajmowałem może nie tyle decenzurowaniem grafik, ale odtwarzaniem tła pod tekstem.

A na koniec...

Cenzura była i będzie. Problem w tym, że zamiast maleć, ilość cenzury wzrasta. Cenzurowanie materiałów nie ma większego sensu. Po co to ? Żeby dzieci się nie gorszyły ? Przecie każdy gówniarz mający dostęp do internetu potrafi znaleźć RedTube toteż inna masę stron z darmowym porno. Możemy iść w stronę Korei Północej i stworzyć sobie własny internet poza, który nie ma wyjścia, ale czy jest sens ? To przekraczałoby pojęcie cenzury jako takiej. Uważam, że rząd powinien się opanować bo niedługo dojdzie do tego, że nawet pod domu nie będzie można w samych majtach chodzić bo wpadnie policja i nas zamknie. Świat zmierza w złym kierunku... Szkoda, że nic nie możemy z tym zrobić... To smutne. Kreton out.

2016-01-14

Chwilozofia 01 - Powrót do Przeszłości

Chwilozofia nie będzie serią wpisów na temat jak przeżyć chwilę z Zofią. Wiadomo wszak, że Zofia to imię chujowe, jak również nie znam żadnych Zofii, z którymi można by chwilę przeżyć. Chwilozofia będzie natomiast serią wpisów pełną Krecich przemyśleń na tematy różne i podłużne (btw, nie wiedziałem, że kombinacja ALT+U = €). Treści zamieszczane w kolejnych wpisach z Chwilozofii mogą cię bawić, trzaskać kutasem po pysku, obrażać twoje poglądy polityczne, potyliczne, religijne, wizje postrzegania świata, itp, itd, i wiedz o tym, iż autor (czyli Ja) ma na to kompletnie wyjebane. A jako, iż autor ma to w dupie, jedyne co można ci zasugerować czytelniku - Nie chcesz, nie czytaj. Krzyżyk na drogę i kotwica w plecy.
Jeśli jednak uważasz, że masz jaja wielkie jak koła Caterpillara 797 (niezależnie od płci), to miłego czytania tych bzdur. Enjoy!

Czas, wartość stała.

Jak powszechnie wiadomo, czas - nie kutas. Nie stoi. Zapierdala do przodu jak murzyn na białego. Czym jest czas ? Wikipedia donosi, iż:

Czas – skalarna wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to było również przedmiotem rozważań filozoficznych. Czas może być rozumiany jako: chwila, punkt na osi czasu, [...]

Tak. Chwilą na punkcie czasu zajmiemy się najpierw. Patrząc na czas z perspektywy czasu, możemy dojść do wniosku, iż... Chuj cie tam wie. No ale, rozmawiałem całkiem niedawno z paroma osobami na temat czasu. Padło podczas tej rozmowy dość ciekawe stwierdzenie porównujące czas przeszły do zdjęcia. Nie uważam, żeby było to poprawne stwierdzenie. Bo skoro czas przeszły przedstawimy jako zdjęcie, to jak przedstawić czas przyszły ? Załóżmy, że w to co przed chwilą pisałem przedstawimy jako zdjęcie. Więc wyglądałoby to jak zdjęcie nerda siedzącego przed komputerem, słuchającego Dave Days - If I Were a Girl. Więc jak to będzie wyglądało w przyszłości. Dalej będzie nerd stukający w klawiaturę - słuchający David Guetta ft. Sia - Titanium (Instrumental) jako, iż jest to następne na playliście. No ale co dalej ? Gdy dojdziemy do tego miejsca to co ? Zdjęcie ruszy się zamieniając się w film który potrwa jedną sekundę i znów zamieni się w zdjęcie ? Taki obraz rzeczy do mnie nie przemawia.

Uważam jednak, że wszystkie wydarzenia na linii czasu, dzieją się w tym samym czasie. Dziwnie to może zabrzmieć, ale tak jest. Spójrzmy na to w ten sposób: siedzisz i czytasz ten post. To jest czas teraźniejszy z twojej perspektywy. Za chwilę będzie to z twojej perspektywy czas przeszły. Ja siedzę i piszę. Dla mnie jest to czas teraźniejszy. Powyższe stwierdzenie z mojej perspektywy to czas przyszły - ale już się wydarzyło. Tak samo to, że siedziałem dzisiaj w autobusie - dzieje się aktualnie - ale z mojej perspektywy to czas przeszły. Tak samo to, że dziś wieczorem będziesz się trzepać - też się już wydarzyło, ale z naszej perspektywy - to czas przyszły. Zagmatwane, prawda ? Postaram się wyjaśnić to graficznie.

O co kaman ? Otóż to jest przedstawienie teorii porównywania czasu do zdjęć. Czarna krecha (biała by się źle kojarzyła), oznacza linię czasu. Zdjęcia pokazują kolejne wydarzenia (a pochodzą z anime とある科学の超電磁砲S, co jest dla dramatu nieistotne), a trójkątny pierdolnik w kolorze FF5D5D oznacza aktualny czas. Wyobraźmy sobie, iż owy pierdolnik przesuwa się z lewa na prawo. Wówczas wydarzenia mogą być przedstawione jako zdjęcia. Ale to nie to.
Wyobraźmy sobie teraz, że wygląda to nieco inaczej. Zamiast statycznych zdjęć, wstawmy animowane filmy. Usuńmy za to nasz pierdolnik w kolorze słodko-gorzkim i załóżmy ze porusza się cała linia. Wówczas ruszają się wydarzenia w naszych (na przykładzie) zdjęciach. Czas płynie. To co widzimy w środkowym oknie - to teraźniejszość. To co jest z prawej - to przyszłość, to co z lewej - to przeszłość. Za 10 sekund, to co widzieliśmy w prawym oknie, będzie widoczne w środkowym. To co było w środkowym - będzie w lewym. Myślę, że nieco to rozjaśniło sytuację. Bardziej łopatologicznie tego wyjaśnić się nie da i spuszczać się nad tym nie będę.

The Incredible Adventures of Fucking Time Travelers

Skoro wiemy jak działa już czas, przejdźmy do podróży w czasie. Te jak wiadomo nie są możliwe. O to rozbija się moja teoria płynącego czasu. Pewien wózkowy - fizyk teoretyczny, Stephen Hawking powiedział kiedyś (uwielbiam ten cytat), że:

If time travel is possible, where are the tourists from the future?

No właśnie. Gdzie ? Nie przeżywamy właśnie najazdu turystów z przyszłości - a ta jak wiadomo już się wydarzyła, choć z naszej perspektywy - to wciąż przyszłość. Mimo, podróże w czasie możliwe nie są, chciałbym o nich wspomnieć. "Coby było gdyby...". Nim się tym zajmiemy, wikipedia!

Podróżowanie w czasie – przemieszczanie się w przód (odbiegające od „naturalnego” tempa upływu czasu) i przemieszczanie się w tył w czasie, w sposób podobny do przemieszczania się w przestrzeni. Współczesne teorie fizyczne dopuszczają możliwość takiej podróży w przód w czasie, zmniejszając szybkość upływu czasu. Uzyskanie znaczącej zmiany upływu czasu dla ciała o masie człowieka przekracza jednak obecne możliwości techniczne.

Dlaczego podróżowanie w czasie są niemożliwe wstecz ? Bo nie i chuj. Ale spójrzmy na to na najprostszym przykładzie. Wymyślamy wehikuł czasu. Cool stuff. Może wyglądać jak wielka wanna, DeLorean, latająca patelnia (pozdrowienia Red_Fedora), czy też inne chujstwo. Wygląd dopiszcie sobie sami. No więc mamy ten wehikuł. Cofamy się w czasie i robimy naszemu ojcu w głowie dodatkową wentylację nim się jeszcze urodziliśmy. Następuje tu pewien paradoks. Skoro się nie urodziliśmy... Nie ma potrzeby tworzenia wehikułu. A skoro nie ma potrzeby tworzenia tego chujostwa, nie ma potrzeby cofania się w czasie. Proste jak stojący kutas.
Jeśli chcemy inny przykład - niech będzie to film Terminator. Pane Terminatore, ne zabijaj mnie pan prosim was. Ne moge, ja se Terminatore, a to se moja pukawka. Jak to wygląda tam ? Rok 2029. Po katastrofie zwanej Dniem Sądu, resztka ludzkości chroni się w podziemiach i jako rebelianci pod dowództwem Johna Connora walczą z maszynami komputera Skynet. W przeszłość do roku 1984 zostaje wysłany Terminator w celu zabicia matki Johna - Sarah Connor. Zaraz za robotem wysłany zostaje najemnik Kyle Reese który ma chronić młodą wówczas dziewuchę przed T-800. I tu znów podobny paradoks. Jeśli matka Johna zginęłaby przed jego narodzinami - nie było potrzeby wysyłania w przeszłość robota, bo nie byłoby rebelii.

Parallel Timelines

No dobrze. Załóżmy, że jednak podróże w czasie są możliwe. Da się cofnąć i... No właśnie - co ? Opcje są dwie. Pierwsza wydaje się najbardziej oczywista. Cofamy się w czasie, zabijamy własnego ojca przez co nadpisujemy historię wymazując się z niej. Ale wówczas, ktoś inny cofa się w czasie i powstrzymuje nas przez tym czynem (co jest z racji tego, że się wymazaliśmy średnio możliwe) przez co robi się taki galimatias, że ja pierdolę. Normalnie światła błyski i wytryski, wszechświaty się rozpierdalajo, i wszystko w wielkim hukiem wypierdala i łooo! Tak powstał Chocapic.

Istnieje też druga opcja i ku tej wyciągam moje ruki... Znaczy się ręce, toteż inna grabie, gałęzie czy jak kto tam chce to nazwać. Mianowicie chodzi o to, że nasze poczynania tworzą równoległą linię czasową. Opiszę to przykładem przedstawionym w Zero Escape: Good People Dies znanego szczerzej jako Virtue Last Reward. Pozwalam sobie ten fragment zacytować w tłumaczeniu własnym, zmienionym nieco by dopasować to do mojej teorii.
Wyobraź sobie grupę stu motocyklistów, jadących bezkresną drogą. W pewnym momencie docierają do rozwidlenia. Droga rozchodzi się na dwoje. Jedna odnoga prowadzi na północny wschód, druga na północny zachód. Jeden z motocyklistów, nazwijmy go S, rzuca: "Pojedźmy na północny wschód". No i jadą. Ale parę kilometrów dalej dochodzi do czegoś strasznego. Jadący z naprzeciwka pojazd powoduje wypadek. Dziewięćdziesięciu motocyklistów ginie. Pozostała dziesiątka, chociaż ranna, przeżyła i kontynuuje swoją podróż, aż mijają 15.000 kilometrów. Niedługo po tym, S, który przeżył wypadek postanawia cofnąć się w czasie i ostrzec siebie samego o tym co się stanie więc młodszy S decyduje się jechać na północny zachód i cała setka bezpiecznie dociera do swojego celu.
Dalsza część tekstu jest częściowo tłumaczeniem, a częściowo moją interpretacją. Co się stało w momencie, w którym starszy S poinformował młodego S o tym co się stanie ? Dokładnie. Linia czasu się rozdzieliła na dwoje. W ścieżce A pozostałych dziewięciu (S cofnął się w czasie) żyje sobie dalej. Może jeden z nich zakochał się w pracującej na stacji ekspedientce i mają dziecko. Może inny przygarnął bezdomnego łebka i teraz on kontynuuje podróż razem z nimi? W ścieżce B natomiast cała setka dojechała do celu. Starszy S wpłynął na historię, ale nie zmienił jej tylko sprawił, że droga się rozdzieliła i powstała równoległa linia czasowa, której wydarzenia nie mają nic wspólnego z wydarzeniami z linii A, z której pochodzi starszy S.

Wróćmy zatem do przykładu z ojcem. Cofamy się w czasie (A) - i zabijamy swojego ojca przed naszymi narodzinami. Tworzymy tym samym alternatywną, równoległą linię czasową (B). W tej linii po prostu nas nie ma. W linii A pracujemy nad wehikułem by cofnąć się w czasie. W linii B, jako, że nasz ojciec zginał (z naszej ręki, mniejsza o to) nie narodziliśmy się - więc być może ktoś inny męczy ten eksperyment innym skutkiem. Takich rozwidleń na każdej z równoległych ścieżek może być wiele. Myślę, że poniższa grafika z Virtue Last Reward (dzięki Losik) dobrze przedstawia o czym mowa:

Każdy wybór rozbija linie na dwa - część idzie ścieżką A, z której to my cofamy się w czasie, natomiast efekt cofnięcia (ie. poinformowanie o czymś naszej młodszej wersji) tworzy alternatywną, równoległą linie czasu B. Geniusz w czystej prostocie (nie mylić z prostatą).

Fuck to the Future

Naspuszczałem się na tym, a w założeniu miał on mieć mniej więcej 1/5 tego co napisałem. Jestem jednak usy-tasy-qtas-fuck (usatysfakcjonowany). Trochę czasu zajęło mi napisanie tego wpisu o czasie. Następny wpis z tej serii, tj. Chwilozofia, dotknie tematu-gówna, którego ruszać się nie powinno. Mianowice porozmawiamy o duchach, religii i równoległych wszechświatach. Meanwhile, dzielę się przez zero i spierdalam do Gensokyo.